Destylacja w czasie koronawirusa

W ostatnich miesiącach dało się zauważyć większe zapotrzebowanie na czysty alkohol, nie w celu spożycia czy przerobienia na nalewkę a w celu produkcji preparatów odkażających.

Na początku marca gdy nadszedł wielki bum na odkażanie nasz narodowy producent PKN Orlen nie był w stanie sprostać zapotrzebowaniu na spirytus do dezynfekcji. Co dało się zauważyć w większym zapotrzebowaniu na aparaty destylacyjne dzięki którym można wyprodukować czysty etanol do dezynfekcji różnego rodzaju zbiorników, urządzeń itp. Zapotrzebowanie te dało się zauważyć nie tylko w Polsce ale także i w Europie, Stanach Zjednoczonych Kanadzie. Wielu z naszych klientów w czasach Pandemii postanowiło pomóc medykom i przy wykorzystaniu naszych aparatów zaczęli produkować odkażacz do rąk, niektórzy po prostu przekazywali preparat w 5L zbiornikach tylko i wyłącznie do szpitali i tym podobnych, co nie oznacza iż nie można zrobić z tego produktu komercyjnego oto kilka przykładów gorzelni, które oprócz przekazywania odkażacza medykom postanowili wyjść na przeciw ogromnego zapotrzebowania na płyny odkażające komercyjne każda z wspomnianych gorzelni przed wprowadzeniem na rynek preparatu została zaakceptowana przez jednostkę urzędową w swoim kraju.

 

 

The Boatyard Distillery Hand Sanitizer – Jak wspomniał właściciel gorzelni priorytetem dla nich nie był zarobek a wsparcie lokalnej społeczności.Dlatego też pierwsza tura odkażacza została przekazana najbardziej potrzebującym instytucjom, wraz z ogólna prośbą o przekazanie informacji do gorzelni komu mają dostarczyć / wysłać partie odkażacza by wspomóc lokalne społeczeństwo w tych trudnych czasach.

 

 

 

 

 

 

 

Sams Island Distillery – Duńska Gorzelnia jest jedną z ciekawszych z którymi współpracujemy, największą ciekawostką jest główny składnik ich Gin-u mianowicie Mrówki (ale to historia na inny wpis) Mads Nilsen gorzelnik zbiera mrówki i są one dodawane jako jeden ze składników do produkcji Gin-u oprócz standardowych składników jak jałowiec, kolendra etc.  Gorzelnia znajduje się na wyspie Samo w Dani i tam gorzelnia rozprowadza głównie swój odkażacz do rąk, chłopaki szybko przerobili aparat z pot stila pod gin na pełną kolumnę rektyfikacyjną i zaczęli produkcje pełną para.

 

 

 

 

Polonee Distillery – Adam Szymkow który prowadzi gorzelnie w St Cathrines w Kanadzie głównie zajmował się głównie sprzedażą swojej wódki Kannuk, swoją drogą ma dość niespotykany wzór butelki (który nie mieści się przynajmniej w moim barku), w czasach pandemii także postanowił wspomóc lokalną społeczność co poskutkowało stworzeniem własnego płynu odkażającego, który najpierw rozdawał po czym wprowadził go jako produkt komercyjny dla każdego klienta.

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

Union Grove Distillery – Gorzelnia z Arkville tuż obok Nowego Yorku, Briana i Todd są producentami Vly Creek Vodka destylowanej na bazie wody z Vly Creek, jabłek i pszenicy, chłopaki oprócz szerokiej gamy alkoholi także postanowili wspomóc swoją społeczność zwłaszcza iż Nowy Jork jest jednym z większych epicentrów zarażeń w Stanach, stąd ogromne zapotrzebowanie na środki do odkażania więc oni poszli w inna stronę przygotowali prosty wzór butelki o pojemności 170 i 350 ml i ropzoczeli rozprowadzanie go w swojej okolicy oraz do lokalnych szpital.

 

 

 

Jest to tylko kilka przykładów na to że nawet w czasie ogólnoświatowej pandemii gorzelnie są bardzo ważnym czynnikiem pozwalającym na walkę z choroba i zabezpieczenie się przed zarażeniem. Niektórzy do produkcji wykorzystują zalecenia WHO inni mają bezpośrednie wytyczne od swoich rządów jak ma to być przygotowane. Kolejnym czynnikiem pokazującym jak bardzo są potrzebne w takich czasach gorzelnie niech będzie to iż wiele Państw takich jak Australia czy Finlandia dofinansowują micro-gorzelnie które mogą produkować czysty spirytus by produkowały odkażać do rąk takim przykładem jest Tim Readon z Australii. Jego gorzelnia Canberra Distillery nie chwali się swoim odkażaczem ponieważ produkują go i przekazują bezpośrednio do jednostek rządowych. I w tym momencie jest to jego główne zajęcie.

A więc nam w Polsce pozostaje nadzieja iż w końcu w naszym kraju przepisy ulegną trochę zmianie i u nas zaczną powstawać micro-gorzelnie, mogące w trudnych czasach wspomóc szpitale, medyków i swoje lokalne społeczności.